wtorek, 26 czerwca 2012

Germany Tour 2012

Jeszcze nie zaczęłam porządkować materiału sprzed dwóch lat, a przede mną kolejne intensywne wyprawy po Niemczech, które potrwają niemal całe lato. Oczywiście koleją :), a to za sprawą rewelacyjnego biletu Deutschland-Pass, który umożliwia podróżowanie bez ograniczeń przez 30 dni. Bardzo podobna oferta do Jubileum-Pass, wydanego w 2010 roku z okazji jubileuszu powstania pierwszej linii kolejowej w Niemczech. Chwała DB za to, że zdecydowała się wprowadzić taką ofertę (czy na stałe, to się okaże).
 
Ze względu na moje uzależnienie od kolejowych podróży, ani chwili nie wahałam się, by ów bilet nabyć. Jego cena nie przekracza nawet trzech, spontanicznie wybranych i zakupionych w ostatniej chwili przejazdów na dłuższym dystansie (np. Berlin-Kolonia). A tu 30 dni bez żadnych prawie ograniczeń. Prawie, bo bilet nie uprawnia do przejazdów pociągami nocnymi City Night Line (CNL), a w 2010 roku było to możliwe za dodatkową, niewielką opłatą. Mniejsza, dobrze kombinując, można i niektóre odcinki pokonać nocą w IC i ICE. Niestety niemieckie pociągi regionalne i większość ekspresowych mają taką manierę, że nie jeżdżą między 1 a 4 w nocy. Ale czasy, kiedy w nich niemal mieszkałam, też już minęły :)
 
W tym roku, w przeciwieństwie do 2010, mam stałą bazę w Berlinie, co ułatwia i obniża koszty, np. noclegów. Na dłuższą metę, może okazać się to jednak męczące, by wracać na każdą noc do Berlina. Ale czy to nie jest wspaniałe, że wyjeżdżając koło 4 nad ranem i wracając koło 1 w nocy można spędzić ponad siedem godzin w Monachium? A jak ktoś się uprze to i przespacerować alpejskim szlakiem?
 
Pod warunkiem, że nie przeszkadzają mu długie godziny spędzone w pociągu :) Mi nie przeszkadzają, a wręcz to uwielbiam. Oczywiście jazdy po niemieckich szlakach kolejowych nie da się porównać z podobnymi trasami w Polsce. Jedzie się szybciej, wygodniej, niemal bez wstrząsów, a fotele w ICE wyposażone są w wejścia audio z muzyką, radiem i bajkami dla dzieci. Informacja jest rewelacyjna, dworce wyposażone w szafki na bagaż i wiele innych udogodnień dla turysty.
 
Pierwsze miasto, które wybrałam na tegoroczną eksplorację to Bonn. A właściwie jego muzea i Dom Niemieckiej Historii. Bonn w 2010 roku miał dostać swoją szansę i to na dwa noclegi, ale zlecenia i praca przerwały mi skutecznie ostatni etap podróży. Dlatego teraz zacznę od niego...
 
Jako, że nagły zakup biletu mnie zaskoczył, na spokojne planowanie przyjdzie czas. Będzie go przecież mnóstwo w kolejowych wagonach...

niedziela, 3 czerwca 2012

Kremmen po raz trzeci. Video.

Krótki film, nakręcony podczas dożynek w 2011 roku.





Inne wpisy:
O Kremmen
Dożynki w Kremmen - galeria